W latach 90. XX wieku zapewnienie, iż w Internecie jest się anonimowym mogło wydawać się prawdą. Dziś każdy użytkownik sieci powinien zdawać sobie sprawę z tego, iż nigdy ślad pozostawiony w sieci nie był „bezimienny”. Informatycy bez problemu mogli sprawdzić IP serwera, z którego odnotowano daną aktywność. Nawet ukrycie swojej osoby pod fałszywą tożsamością nie daje zapewnienia bezpieczeństwa i anonimowości. Dowodem na to są powstałe w 1994 roku pliki cookie. Stworzył je pracownik firmy Netscape, przyczyniając się do rozpoczęcia wielu badań i działań marketingowych, wykorzystywanych i rozwijanych aż po dzień dzisiejszy. Od teraz, by mieć dostęp do treści na stronach internetowych często trzeba zaakceptować politykę prywatności i pliki cookie.

Niestety z postępem technologii śledzenie naszych ruchów i aktywności internetowych stało się nagminne. Praktycznie wszystkie sfery naszego życia są obarczone ryzykiem braku prywatności. Zarówno nasze wyszukiwania, jak i czas przeglądania stron internetowych warunkuje odpowiednie wnioski dla algorytmów i właścicieli stron. Nasze preferencje, zainteresowania, relacje międzyludzkie a nawet poziom zamożności może być znany innym. Co pomaga w zapoznawaniu się z naszymi danymi? Choćby historia przeglądania. Dzięki plikom cookie firmy wiedzą, w jakim budżecie chciałbyś/chciałabyś nabyć nowy sprzęt RTV lub samochód. Czy interesuje Cię rynek wtórny czy kupno nowego przedmiotu. Dlatego właśnie właściciele stron, a co za tym idzie firm, proszą o zapisanie się do newslettera lub założenie konta. Ułatwia to dostęp do informacji na Twój temat. Spójrzmy na Facebooka lub Aliexpress. Treści, które mogą nas interesować są podsuwane w proponowanych. Instagram także analizuje nasze działania, aktywności oraz czas zapoznawania się z danym wpisem. Kolejną pomocą dla firm, które zbierają informacje o użytkownikach sieci jest lokalizacja. Wiele osób ma udostępnioną lokalizację w telefonie. Google po wizycie w restauracji wyświetla komunikat z prośbą o ocenę miejsca. Algorytm nie tylko skupia się na tym, co cię interesuje i gdzie przebywasz, ale także szacuje relacje międzyludzkie. Określa ich więź na podstawie częstotliwości kontaktu i długości interakcji. Przynależność do grup w mediach społecznościowych również jest dużą podpowiedzią dla firm, by spersonalizować pod klienta odpowiednią ofertę.

To jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Obecnie stosuje się inne metody zbierania danych. Przeglądarka jest w stanie zapamiętać preferencje odnośnie kolorów, czcionek, języków, strefy czasowej. Załadowując w niej stronę internetową właściciel (strony) może za  pomocą JavaScript mieć dostęp do tych informacji. 

Istnieją strony internetowe, które pomagają w sprawdzaniu trackerów (narzędzi do śledzenia). Dzięki nim można uzyskać informację skąd i dokąd informacje są przesyłane.

Related Posts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *